Archiwum
poniedziałek, 30 kwietnia 2007
ulga. to nie ja. ptaki wrocily. i nie sa juz podekscytowane kiedy sie zblizam. wykombinowaly sobie w koncu pewnie, ze jajka czy dziki drob nie sa czescia mojej diety ( przynajmniej w okolicach rownika).
niedziela, 29 kwietnia 2007

w poblizu miejsca gdzie ustawilem nasza stacje bazowa pare dni temu pojawily sie dwa ptaki. zachowywaly sie calkiem agresywnie kiedy zblizalem sie do sprzetu - robie to dwa razy dziennie- wygladalo na to, ze usiluja odwrocic moja uwage od gniazda czy cos w tym stylu. dzisiaj ptakow nie bylo, a w poblizu stacji zobaczylem gniazdo z jajkami. zastanawiam sie, czy przypadkiem nie stalem sie powodem porzucenia przez nie miejsca legu.

                                    

         

czwartek, 26 kwietnia 2007

afrykanska fauna i flora

jesli chodzi o fotografowanie zwierzat afryka daje ogromne mozliwosci osobom wozacym ze soba sprzet fotograficzny (co te osoby robia z tym sprzetem to juz inna sprawa...). OK, moje pierwsze proby ...

krol zwierzat - ostatnio widziano lwa samca w parku narodowym mole latem 2004. tego samego dnia zostal zastrzelony przez 'klusownikow'. zeby podtrzymac zainteresowanie turystow w braniu udzialu w wycieczkach do parku ciagle slyszy sie o stadach lwow zamieszkujacych rezerwat.

                                                      

przedstawiciel innego gatunku - moze kiedys, jak naprawde bedzie mi sie chcialo, uda mi sie ustalic jego nazwe. co wiem o nim to to, ze jest tego paskudztwa o duzo za duzo, jest wszedzie, jest ekstremalnie uciazliwe i nieustannie udowadnia nam tutaj jak bezradny moze byc czlowiek wobec niektorych znajdujacych sie duuuzo nizej w lancuchu pokarmowym kreatur.

                                              

wtorek, 24 kwietnia 2007

kobiety afryki zachodniej - gdyby nie one swiat wygladalby zupelnie inaczej. dzisiaj- zapewne tak samo jak przed tysiacami lat- wykonuja wiekszosc pracy popychajacej tutejsze spoleczenstwo w kierunku cywilizacyjnego rozwoju. wychowuja potomstwo, produkuja zywnosc, ubrania, przedmioty gospodarczego uzytku podczas gdy mezczyzni, w przerwach miedzy kolejnymi rundami okladania sie maczugami czy czymkolwiek co jest akurat w danym czasie pod reka, koncentruja sie na polerowaniu swoich interpersonalnych umiejetnosci- glownie trzaskaniu dziobem.

dziewczyny z ghany:

                                     uczace sie  

                        bawiace sie  

pracujace 

piątek, 20 kwietnia 2007

ekoturystyka. czy jakos tak. calkiem wymyslny sposob na zarabianie pieniedzy poprzez tkwienie w zyciowym marazmie. nie mamy kanalizacji i zamiast glownej ulicy rynsztok wypelniony odchodami? ustawmy tablice z napisem 'ecotourism center' i spragnieni 'autentycznosci' turysci z europy i ameryki pchac sie beda na wyscigi - placac oczywiscie horrendalne sumy za 'przywilej'.

tak to wyglada w tej okolicy. paga rozni sie od pozostalych dziur tym, ze ma poza wymienionymi atrakcjami zasmiecony staw, w ktorym mieszka kilka krokodyli. za niewielka oplata mozna stac sie wlascicielem konczyny (wlasnej) odgryzionej przez 'autentycznego' gada.

                                                   

albo za pare dolarow extra zobaczyc jak mogloby to wygladac - na przykladzie (nie majacego takiego wyboru) kurczaka

                                                         

                                                       

                                                      

                                               

czwartek, 19 kwietnia 2007

zar z nieba skutecznie zabija we mnie ostatnia odrobine checi do robienia czegokolwiek 'pozytecznego'. dzieki bogu siedzenie w barze przy zimnym piwie przychodzi mi zupelnie bez wysilku . kazdy ma podobno jakis talent, mnie stworca zechcial obdarowac tym. absolutnie moglo byc gorzej. musze pamietac o podziekowaniu gdy przyjdzie czas...

i nie mialbym nic przeciwko takiej imprezie - na zdjeciu uczestnicy pogrzebu. walenie w bebny, salwy z broni palnej, tance to absolutnie super pomysl na ostatnie party. pod warunkiem, ze nie bedzie zbyt goraco...

                                             

wtorek, 17 kwietnia 2007

codziennie ponad 35 stopni C. jedyna rzecza o jakiej moge pomyslec bez uczucia zmeczenia jest zimne piwo. ponizej pare ujec z sasiedztwa hotelu - naprawde nie ma powodu by wychodzic z baru...

                                                    

                              

poniedziałek, 16 kwietnia 2007

praca non stop, niezbyt wiele czasu na zwiedzanie okolicy - glownie przedmiescia w poblizu hotelu, w ktorym sie zatrzymalismy, przede wszystkim po to by pocwiczyc robienie zdjec. trzeba miec jakies hobby, nie? dzieciaki, jak wszedzie, sa wdziecznym i wzglednie latwym tematem- pchaja sie przed obiektyw, pozuja, nie ma problemow.

tak mi sie przynajmniej dotad wydawalo. grupka usmiechnietych kilkulatkow po kilku zdjeciach zmienila sie wczoraj w rozjuszony tlumek. male piesci fruwaly w powietrzu razem z malymi bosymi stopami i bojowymi okrzykami, z ktorych moglem wylowic jedno slowo : dolare.

wyglada na to, ze tutejsze szesciolatki sa calkiem niezle przygotowane do radzenia sobie z trudami zycia ...

 

                   

sobota, 14 kwietnia 2007

food, girls and sex. (dla tych ktorzy mieli zakropione oczy lub musieli wyjechac na wykopki w dzien kiedy te slowa byly przerabiane w szkole: jedzenie, dziewczyny i seks).

by nieco zmniejszyc szanse bycia powalonym przez kulturowy szok zwiedzanie okolicy postanowilem zaczac od terytorium z ktorym jestem juz nieco zaznajomiony...

                                        

                                             

                  

środa, 11 kwietnia 2007

wczoraj przyjechalismy do tamale. podroz bez wiekszych przezyc, 6 godzin, 11 wrakow na poboczu, 12 pojazdow otoczonych przez grupki ludzi wygladajacych na pasazerow usilujacych wykombinowac sposob na jeszcze jedno reanimowanie ruiny sprowadzonej ze zlomowisk europy.

   

stacja paliw - te dwie kupki kamieni to nic innego jak licznik - ilosc zatankowanego paliwa, kwota do zaplacenia czy to w lokalnej walucie czy euro czy dolarach. dziala bezproblemowo wiec reklamacji nie uwzglednia sie.

                                        

 
1 , 2