Archiwum
wtorek, 31 lipca 2007

wyglada na to, ze ostatnio zamieszczam prawie wylacznie wpisy dotyczace tematyki krajoznawczo-turystycznej. dzis - pare fotek uczestnikow wycieczek

                            

                              T. demonstruje jak robia to slonie

          

               magiczny dotyk L.

niedziela, 29 lipca 2007

malpie sanktuarium - miedzy tamale i kumasi, w okolicy miejscowosci fiema i baobeng, zyja malpy mona i czarnobiale colobus majace zycie zdecydowanie lepsze niz ich krewni w innych miejscach na ziemi. okoliczni mieszkancy gatunku ludzkiego zadecydowali bowiem kiedys dawno temu, ze malpy bedzie sie czcic. malpy wyraznie wydaja sie nie miec nic przeciwko temu, walesaja sie po ulicach w poszukiwaniu dobrej zabawy i czegos do przekaszenia, a kiedy zdarzy im sie opuscic ten swiat dobrzy ludzie zajma sie godziwym pochowkiem. calkiem niezle maja to wykombinowane - nie ma codziennego wstawania rano roboty, ZUSu i innych skladek emerytalnych, korkow na drogach, problemow z przezyciem do wyplaty, jest imprezowanie, seks i micha za darmo...

                                          mona

                     colobus

                             

                                           malpi cmentarz

środa, 25 lipca 2007

padajace obficie deszcze spowodowaly, ze prace rolne ruszyly ostro z kopyta.

poganiacz krow na tym zdjeciu nosi czapke z logo ottawa senators. zawsze milo spotkac hokejowego kibica, szczegolnie w okolicach rownika...  go sens go!

  

poniedziałek, 23 lipca 2007

pora deszczowa wyglada wreszcie tak jak nazwa sugeruje. leje. codziennie. i trafiaja sie niezle pokazy blyskawic - ghana ma przecietnie ponad 260 dni z burzami w roku.

zdjecia jak nie z tego kontynentu....

                                   

                                               

piątek, 20 lipca 2007

serwis w barach i restauracjach w afryce zazwyczaj pozostawia wiele do zyczenia. nie jest inaczej w tamale. okropnie powolni, zapominalscy, nieustannie potrzebujacy odpoczynku. po restauracji snuje sie ich calkiem sporo - duzo wiecej niz potrzebne byloby do obslugi paru stolikow w knajpie np. gdzies w europie, ale to nie zwieksza szans na wzglednie szybkie otrzymanie zamowionego dania, czy w ogole otrzymania tego co sie zamowilo.

probowalismy to troche zmienic - na lepsze - uzalezniajac wielkosc napiwku od jakosci serwisu, doszlo jednak do tego, ze ci ktorzy otrzymywali mniej zaczeli dochodzic sprawiedliwosci spolecznej na wlasna reke dopisujac ekstra cyferki do naszych rachunkow.niby mozna to zrozumiec - ktos kto jest leniwy, zle wychowany i nie chce mu sie pracowac nie ma wcale mniejszego zoladka - ale tak sie zlozylo, ze nie ma wsrod nas osob specjalnie wrazliwych na niuanse sprawiedliwosci spolecznej, w takim czy innym wydaniu.

odsuniecie ich od obslugi nas spowodowalo wymuszanie oddawania napiwkow przez oblugujacych nas kelnerow starszym kolegom ( tak sie zlozylo, ze tymi sprawiajacymi nam problemy byli ci dluzej pracujacy w knajpie).

jesc jednak musimy a wyboru za duzego nie ma...

obsluga knajpy w czasie pracy...

                          

wtorek, 17 lipca 2007

nie cierpie komarow! i bardzo chcialbym, zeby komary mialy takie same uczucia w stosunku do mnie. niestety. obojetnie w jakim jestem towarzystwie, nawet najbardziej podejrzanych charakterkow nie zaslugujacych na to by matka ziemia ich nosila ja jestem latajacych potworow ulubionym daniem. pora deszczowa wyraznie wplynela na wzrost aktywnosci zyciowej tutejszych owadow. i choc jakis czas temu wydawalo mi sie to niemozliwe - jest ich duzo wiecej. brrr...

choc niektore z nich, trzeba przyznac, nie sa totalnie odrazajace...

                                         

niedziela, 15 lipca 2007

pozostajac przy turystyce - niedaleko od zamku w elminie (ok. 40 min jazdy) znajduje sie park narodowy kakum. glowna atrakcja jest spacer wsrod drzew - po bardzo waskiej kladce zawieszej na linach wsrod koron drzew 30 metrow nad ziemia. podobno mozna w ten sposob miec blizszy kontakt z bogata fauna, ale ja jak i moi znajomi cala uwage skupilismy na utrzymaniu naszych stop na majtajacej sie w powietrzu desce. dodatkowa atrakcja spaceru (dla umiejacych czytac i liczyc) jest dowiedzenie sie z regulaminu parku, ze grupa spacerowiczow nie moze miec wiecej niz 10 osob, a okazuje sie, ze jest sie gdzies tam pod niebem w grupie osob piecdziesieciu kilku. no ale park bierze pieniadze (10 dolarow od lba) z gory, a liny sa w tym kraju tanie...

             

                                      

czwartek, 12 lipca 2007

port elmina to bardzo zatloczone miejsce...

                                         

wtorek, 10 lipca 2007

Elmina jest malowniczo polozonym portowym miasteczkiem przyciagajacym swoim zamkiem i fortem rzesze turystow. kazdy z tych turystow - szczegolnie ci robiacy zdjecia- musi byc przygotowany na nieustanne nagabywanie o pieniadze. czasami dosc agresywne.

        

                                       

                                                                        w porcie elmina
niedziela, 08 lipca 2007

wybrzeze jest glowna atrakcja turystyczna ghany. dzieki europejczykom - w ubieglych wiekach wybudowali wzdluz linii brzegowej 37 zamkow i fortow dla ochrony swoich handlowych interesow w tej czesci afryki. z czasem glowna funkcja tych budowli stalo sie przechowywanie niewolnikow przed wysylka na druga polkule.

zamek st.george's w elmina (zbudowany przez portugalczykow w 1482 roku)

              

po drugiej stronie laguny w elmina stoi fort st.jago zbudowany przez holendrow w 1662 roku dla ochrony bedacego wtedy w ich rekach zamku.

                                     

 
1 , 2