Archiwum
wtorek, 27 marca 2007

wyraznie obnizyl mi sie prog tolerancji miejscowej ludnosci. jestem zdecydowanie nieprzyjemny dla tych wszystkich facetow usilujacych sprzedac mi jakis rupiec w przekonaniu, ze ich umiejetnosci sprzedazy sa tak ogromne, ze minuta rozmowy ze mna zamieni ich w ludzi zamoznych. to samo w stosunku do taksowkarzy marzacych o kupnie nowego auta po kursie ze mna do knajpy.

przyznaje jednak, ze jest cos w powszechnym tu przekonaniu, ze kobiety ashanti maja wiecej dumy niz inne (w tym kraju) cos z prawdy. poprzednio dostawalem przynajmniej jedna propozycje malzenstwa tygodniowo (i trudne do zliczenia oferty seksu za niewielka oplata) - pierwszy tydzien tutaj minal bez tego rodzaju wydarzen. z drugiej strony moze to wyraz mojej twarzy trzyma je na dystans...

                                                             

ghanian people in most cases seem to be friendly towards obronis. I suspect it's mostly because big piles of cedis we carry around in our wallets, pockets and bags. many (most?) people I've met here consider themselve great salesmen absolutely capable of selling you absolutely anything for a price that will let them pay off a mortgage, put kids through college and retire comfortably - if you only give them a few minutes of your time...

single women like also fact that you walk around with a valid passport issued in one of more prosperous countries - your looks, age, marital status don't really matter...

niedziela, 25 marca 2007
***

od czterech miesiecy biore lariam. zaburzenia mentalne sa jednymi z wielu mozliwych skutkow ubocznych - zobaczymy jak bedzie szlo. na razie jestem wsciekly na wszystko i wszystkich...

obroni - a word you hear in ghana quite often - that's how they call here a foreigner. this dude in the picture I met on accra's beach was one of the first to call me that ...

1 ... 181 , 182